Pobierz Flash Player aby wyświetlić baner.
Tygodnik Suwalski
TYGODNIK SUWALSKI
CHŁODNYM OKIEM

Chłodnym okiem

NA KOGO TE STRACHY?

Antanas Smetona, prezydent i dyktator Litwy w okresie międzywojennym, bał się Polaków i bał się Polski. W 1918 roku mówił polskiemu dziennikarzowi: „My się was boimy, abyście nie wciągnęli nas w jakiś nowy hazard polityczny, boimy się waszych intryg, waszej manii naśladownictwa i waszego egocentryzmu. Wasza kultura jest przy tym szalenie atrakcyjna, więc boimy się również stracić przy was nasze poczucie narodowe. Boimy się polonizacji.”
Ma się rozumieć, że tych kilka słów nie wyczerpuje skomplikowanych i wielowarstwowych, trwających przy tym całe stulecia wzajemnych stosunków, ale przecież wiele o nich mówi. Litwini naprawdę mieli się czego bać, ponieważ Polska Jagiellonów była nie tylko mocarstwem w sensie geopolitycznym i militarnym, ale także był to kraj o ogromnej, atrakcyjnej kulturze. Był bowiem to kraj wielkich poetów, myślicieli, kraj znakomitych akademii i szybko rosnących metropolii, pośród których, choć to już nieco później, jedną z piękniejszych i do cna spolonizowanych było Wilno właśnie. Ilekroć słyszymy o lękach Litwinów, przypomnijmy to sobie. Strach przed polonizacją, czy też ogólniej, przed wynarodowieniem, nie był strachem wymyślonym. Praktycznie cała litewska arystokracja mówiła przed unią z Polską językiem ruskim (starobiałoruskim), który był zresztą długo oficjalnym językiem litewskiej kancelarii państwowej. Język ten został później wyparty przez polski, następnie przez łacinę i na koniec w domach ruskiej i litewskiej arystokracji słyszało się język francuski. Tylko litewskiego tam nie było.
Chyba to jest praprzyczyna dzisiejszych, czasami zupełnie zdawałoby się niezrozumiałych, trącących szowinizmem zachowań Litwinów wobec polskiej mniejszości. Myślę tu i o pisowni polskich nazwisk, i o niepojętym w dzisiejszej Europie „ukazie” zabraniającym Polakom używania polskich nazw miejscowości. Młodzi Litwini niszczący tablice z polskimi nazwami i komornicy nakładający na tamtejszych Polaków wysokie kary działają w imieniu litewskiego państwa. Wandale, którzy zniszczyli litewskie tablice w okolicach Puńska to na szczęście tylko prymitywni bezmózgowcy. Nie ma tu więc symetrii, przedstawiciele polskiego państwa natychmiast za ten zawstydzający incydent społeczność litewską przeprosili. I tylko żal jakiś wielki z tego powodu, że kiedyś Litwini bali się polskiej wysokiej kultury, dziś zaś boją się prymitywnych, przybranych w polskie narodowe barwy, chuliganów.

Stanisław Kulikowski
aktualności
WSPOMNIENIE WSPOMNIENIE
Dodano dnia:  2011-09-20

ZAPAMIĘTAMY GO JAKO WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA I ARTYSTĘ

Odszedł za wcześnie w aureoli wrześniowego słońca, nie dane mu było skorzystać z późnej jesieni życia. Ale zostanie po nim sława. (...)
AKTUALNOŚCI AKTUALNOŚCI
Dodano dnia:  2011-09-20

TO JUŻ 10 LAT
ZDROWIE ZDROWIE
Dodano dnia:  2011-09-20

W SZPITALU CORAZ LEPIEJ

© 2011 Tygodnik Suwalski
TYGODNIK SUWALSKI
CO GDZIE KIEDY

  Tworzenie stron internetowych ONAVI & KANET.EU